środa, 4 lipca 2018

Slim Cellu Corrector / wyszczuplenie, ujędrnienie czy modelowanie ciała?



Dzisiaj kochani przychodzę do was z kolejnym dość ciekawym postem. Ponieważ jest lato i każda z nas chciałaby choć odrobinę odsłonić kawałek ciałka, ale bez zbędnych bzdur na nogach czy pupci. Zgadzacie się?  Oczywiście, że tak, bo nikt nie lubi, kiedy wychodzi nam na udach, pośladkach czy nawet brzuchu tak znienawidzony cellulit.  Do tego przychodzą nam z pomocą trzej muszkieterowie od Bielendy.

Nowa seria kosmetyków do pielęgnacji ciała ze skłonnością do cellulitu SlimCellu Corrector Detox czyli modelowanie sylwetki, intensywne ujędrnienie i intensywne wyszczuplenie.

W skład całej linii wchodzą trzy preparaty:
SLIM CELLU CORRECTOR Termoaktywne serum Intensywne Wyszczuplenie WĘGIEL + CHILI Antycellulit

SLIM CELLU CORRECTOR Skoncentrowane serum korektor Intensywne Ujędrnienie WĘGIEL + PIEPRZ CAYENNE Antycellulit

SLIM CELLU CORRECTOR Skoncentrowane serum booster Modelowanie Sylwetki WĘGIEL + MATCHA TEA Antycellulit

Mimo, że jestem bardzo szczupłą osobą i mam 45 kg wagi przy wzroście ok 152, to jednak na udach posiadam ten nieszczęsny cellulit. Myślisz, że to niemożliwe? A jednak...

Dlatego zdecydowałam się na testy tych trzech pogromców tego syfu na ciele.

Zacznę od ogólnej charakterystyki kosmetyków. Wszystkie trzy produkty mieszczą się w zwykłych czarnych tubkach. Na każdej jest umieszczona nalepka z innym kolorem i informacjami na temat danego przeznaczenia. Otwarcie jest na zatrzask i moim zdaniem takie jest najlepsze w takiego typu produktach. Zapachy są bardzo intensywne i orzeźwiające. Jednak na ciele jakoś długo nie pozostają wyczuwalne. Szybko się ulatniają. Konsystencje są do siebie podobne. Są średnio gęste w kolorze perłowej bieli. Wizualnie zasługują na dużego plusa ponieważ bardzo przykuwają oko.

Powiem szczerez, że używałam wszystkich trzech produktów i mogę śmiało stwierdzić, że z odpowiednią dietą, ćwiczeniami plus te kosmetyki pielęgnacyjne, to możemy uzyskać satysfakcjonujący efekt. Tuż po nałożeniu na skórę czujemy przyjemny chłód i mentolowy zapach. Mam uczucie mrowienia skóry czyli mam wrażenie jakby serum zaczynało działać. Po chwili wchłaniają się w skórę tworząc delikatną poświatę. Serum nawilża skórę i rzeczywiście ujędrnia, uelastycznia i wygładza. W sumie wszystkie trzy działają jak producent zapewnia. Po dłuższym stosowaniu widzę już delikatną poprawę. Moje wewnętrzne grudki zrobiły się mniejsze i czuję się pewniej w bikini. Nie ma nic gorszego od poczucia wstydu, kiedy mamy na sobie pomarańczową skórkę. Przynajmniej ja mam takie wrażenie i czuję się brzydka i nieatrakcyjna.

Sera nie uczuliły mnie i nie podrażniły. Jedynie tuż po goleniu skóra mnie piekła, ale myślę, że to był mój błąd, że go od razu użyłam. Powiem szczerze, że gdyby nie dieta i jakiekolwiek ćwiczenia to sam kosmetyk nie da rady. Niestety trzeba wsparcia i trzeba dużo pić wody!

Podsumowując: wszystkie trzy sera się sprawdziły. Pomagają w redukcji tkanki tłuszczowej i wspomagają walkę z cellulitem. Nie wysuszają skóry, a ją nawilżają, wygładzają i uelastyczniają. Myślę, że warto się nimi zainteresować. Cena za sztukę, to ok 17 zł i są dostępne w wielu drogeriach stacjonarnych jak i internetowych.

Ciekawa jestem jak zawsze waszej opinii o tych produktach :)

Pozdrawiam :)

20 komentarzy:

  1. Najważniejsze, że się sprawdziły, choć tak jak piszesz, same kosmetyki niewiele zrobią :). Ja w sumie praktycznie nie sięgam po tego typu produkty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam celulit lekki, ale nie korzystam z żadnych kosmetyków,nie miałabym czasu na ćwiczenia ale super że się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo polubilam te balsamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O to jesteś taka drobinka jak ja :D Lubię chłodzące kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  5. mialam chyba probki o ile dobrze pamietam

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam produkty Bielendy. Nigdy się na nich nie zawiodłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię ich produkty aczkolwiek na kilku się zawiodłam.

      Usuń
  7. Lubię markę kiedyś używałam od nich kilka balsamów i byłam zadowolona, te też chętnie bym przetestowała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam kilka masełek od Bielendy i bardzo miło je wspominam.
      Balsamów nie miałam.

      Usuń
  8. Ja z takich kosmetyków nie korzystam ;) Ogólnie nie mam ogromnego problemu z cellulitem i jakoś mi on nie przeszkadza ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie stosuję takich kosmetyków:) Według mnie o wiele ważniejszy jest masaż niż kosmetyk jakim go wykonamy. Fajnie, że się u Ciebie sprawdziły...każdy musi znaleźć odpowiednia metodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie jeszcze zapomniałam napisać o masażu. Przeoczyłam bo masuję się podczas kąpieli masażerem i daję maskę antycellulitową od czasu do czasu.

      Usuń
  10. Używam podobnych produktów, ale z Eveline ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem sceptycznie nastawiona do takich specyfików ;p Ale faktycznie w połączeniu z dietą i ćwiczeniami mogą pomóc skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tych konkretnych nie miałam, ale lubię tego typu kosmetyki - wydaje mi się, że samo nawilżenie i masaż jaki wykonuje przy aplikacji poprawiają kondycje skóry i przy regularnym stosowaniu ja widzę ten efekt!

    OdpowiedzUsuń

W związku z ustawą RODO o ochronie danych osobowych, informuję, że na stronie *Natalia i jej świat* używane są pliki cookie Google i podobne technologie do ulepszania i dostosowywania treści, analizy ruchu, dostarczania reklam oraz ochrony przed spamem, złośliwym oprogramowaniem i nieuprawnionym dostępem. Komentując przyjmujesz to do wiadomości i wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych i informacji zawartych w plikach cookies.

Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na gromadzenie danych osobowych zawartych w komentarzu takich jak np. nick, imię i nazwisko, adres e-mail. Dane te nie będą wykorzystywane przez Administratora Bloga. Więcej informacji znajdziesz w zakładce Polityka prywatności

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz