Czy warto kupować kosmetyki dla dzieci?



Dziecięca pielęgnacja zaczyna się już w wieku niemowlęcym. Od narodzin staramy się pielęgnować delikatną skórę naszych malutkich pociech różnymi łagodnymi szamponami, balsamami, kremami ochronnymi czy też emolientami. Każda skóra ma swoje indywidualne potrzeby. Dlatego uważam, że kosmetyki pielęgnacyjne dla dzieci powinny znajdować się u większości.

W wieku przedszkolnym możemy już delikatnie odpuścić wymagającą pielęgnację. Chyba, że dzieci borykają się z alergiami czy z atopowym zapaleniem skóry. Wtedy musimy cały czas dbać o delikatną skórę naszych pociech. Jednak osoby, które nie mają większych problemów skórnych mogą  śmiało skorzystać z różnych mydeł w płynie np ze znanymi bajkami lub szamponów, a nawet z delikatnych perfum dedykowanych dzieciom ze znaną postacią z bajki.

Jeśli mamy chłopca mamy możliwość zakupienia kosmetyków z motywem auta lub batmana albo avengersów, a z kolei dziewczynki mogą skorzystać z serii z Krainy Lodu, a zarówno dziewczynki jak i chłopcy mogą sie pokusić o owocowe serie np. jabłkowe, winogronowe, wiśniowe czy śliwkowe. Uważam, że jest to bardzo fajne urozmaicenie kapieli wrśód dzieci. Wiadomo, że ciężko czasami namówić dziecko do wieczornego mycia, a taka mała motywacja z ulubioną postacią z bajki jak znalazł :)

Starsze dzieci w wieku ok 10 lat mogą już używać ciut mocniejszych wariantów np żele pod prysznic o mocniejszym kwiatowym zapachu, albo użyć delikatne perfumy z motywem z Krainy Lodu. Uważam, że jest to świetna opcja dla dziewczynek.


Kochani ciekawa jestem jak z pielęgnacją domową u waszych pociech? U nas dzieci nie borykają się z żadnymi alergiami więc mamy dużo większe pole do popisu oraz dużo większy wybór. Nasze dzieciaki używają bardzo fajnych żeli pod prysznic, szamponów ze znanymi bajkami czy perfum. Odpowiadając na główne pytanie czy warto kupować kosmetyki dla dzieci? Oczywiście, że tak ponieważ w ten sposób wykształcamy w nich dbałość o nasze ciało i to że musimy o nie dbać :)



Stojaki na ubrania czy warto w nie inwestować?


D
zień dobry :)
Kochani na samym początku chciałabym wszystkim złożyć życzenia świąteczne przede wszystkim. Dużo zdrówka, miłości, czasu spędzonego z rodziną oraz mokrego śmigusa dyngusa :)

Dzisiejszy post kochani postanowiłam poświęcić tematyce lekko wnętrzarskiej. Dokładnie będzie ona dotyczyła fascynujących stojaków i wieszaków na ubrania. Wiadomo, że w każdym przedpokoju zazwyczaj znajduje się obszerna szafa na ubrania, wieszaki lub stojące stojaki. Każdy z nas ma różne upodobania i style w mieszkaniu. Jedni lubią stojaki wolnostojące inni wieszaki typowo wiszące. Które są lepsze i praktyczniejsze? Co tu wybrać wieszaki czy stojaki? Jesteście ciekawi mojej opinii?

Każda metoda ma swoich zwolenników i tak naprawdę tylko zależy od naszych upodobań względem wizualnym czy praktycznym, ale i nie tylko. Zależy też od tego czy chcemy wiercić w ścianach, aby powiesić wieszak czy też pozostać przy stojakach swobodnie stojących.

Stojaki na ubrania moim zdaniem są bardzo praktyczne z kilku względów. Po pierwsze to, że są bardzo praktyczne w użyciu. Na takich stojących wieszakach możemy tak samo jak na wiszących powiesić kurtki, płaszcze, a nawet torebki czy szale. Po drugie aspekt wizualny czyli możemy dobrać taki stojak w jakim mamy stylu urządzony przedpokój. Wybór mamy przeogromny. Wybór mamy przeogromny od drewnianych, po plastikowe, a nawet metalowe.  Kształty oraz rozmiary również są różnorakie. Po trzecie jeśli lubisz wygodę możesz sobie zamówić stojak z siedziskiem i tez będzie to bardzo fajna opcja. Zwłaszcza jeśli posiadacie dzieci to śmiało dzieciaki mogą sobie usiąść na takim siedzisku i włożyć buciki, a jak malutkie dziecko to sadzamy i nam dorosłym jest wygodniej założyć buciki. Sama w domu posiadam te dwie rzeczy zwykły stojak plus siedzisko i oba meble super się sprawdzają.



Ja w domu mam drewniany biały wieszak i siedzisko i tak jak pisałam powyżej, że jestem z tego zestawu bardzo zadowolona. Kurtki sobie wiszą spokojnie i w każdej chwili mogę sobie go przenieść w inne miejsce, a jeśli już powieszę jakiś wieszak, to niestety, ale siłą rzeczy nie mogę go przemieścić. Musi być w tym samym miejscu. Dodatkowo cudownie sie prezentuje ponieważ jets cały biały i taki fikuśny i dodaje całemu wnętrzu uroku i elegancji, a zarazem charakterku.

Wiadomo, że każdy przedpokój jest wizytówką domu i każda z nas stara się, aby w naszym pięknym domu było pięknie i przytulnie. Dlatego uważam, że dobór odpowiednich wieszaków czy też stojaków jest bardzo istotny. Nie tylko ze względów praktycznych jak wieszanie kurtek, płaszczy czy innych dodatków, ale też ze względów dekoracyjnych. 



Poniżej postanowiłam zrobić takie malutkie podsumowaniu czyli plusy i minusy stojaków i wieszaków. To są moje propozycje. Ciekawa jestem czy byście kochane coś jeszcze dodały od siebie?

Plusy i minusy między wieszakiem, a stojakiem :)

Plusy wieszaków
Wieszak nie zabiera miejsca wolnostojącego
Wieszaki są minimalistyczne
Mamy różne opcje dekoracyjne do wyboru

Minusy wieszaków
Czasami bywa nieestetyczny w wyglądzie po zawieszeniu ubrań
Trzeba naruszać i wiercić w ścianach
Nie można go przemieszczać

Plusy stojaków
Niebanalne wzory
Stabilne
Ogromny wybór
Eleganckie
Można je przenosić
Nie trzeba wiercić w ścianach

Minusy
Moim zdaniem brak minusów :)

Czyli jak widzicie zależy co kto lubi oraz jaki posiadacie przedpokój. Myślę, że wieszaki na ubrania ze sklepu FABRYKA FORM mogą wam przypaść do gustu. Zachęcam do obejrzenia asortymentu.

No i na koniec jestem ciekawa stojaki czy wieszaki? Piszcie koniecznie w komentarzach :)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie NATALIA :)

Konsultacje pielęgnacyjne bez wychodzenia z domu czy to możliwe? Derkos w roli głównej!


Dzień dobry :)

Jak wam mija kochani dzisiejszy dzień? U mnie bardzo dużo pracy i na warsztatach i w blogowaniu mam sporo roboty, ale pomalutku staram się wszystko sukcesywnie nadrobić.

W ostatnim czasie natknęłam się na pewną drogerię internetową, która mnie zaskoczyła swoim asortymentem oraz usługami, które oferuje, a jakie to usługi i produkty?


Otóż to nie jest zwykła drogeria, która oferuje kosmetyki z naturalnymi składami, ale dodatkowo możemy skorzystać z konsultacji pielęgnacyjnych bez wychodzenia z domu. Naprawdę uważam, że jest to bardzo fajna opcja i sama chętnie korzystam. Nie zawsze jesteśmy w stanie sami dobrać odpowiednie kosmetyki pielęgnacyjne do potrzeb naszej skóry i czasami możemy sobie po prostu zaszkodzić używając jakiś krem w ciemno.

Dlatego z pomocą przychodzi nam Pani Kinga Przychocka kosmetolog z 14 letnim doświadczeniem, która pomaga nam w doborze pielęgnacji domowej. Pani Kinga pomaga nam dobierać kosmetyki do potrzeb naszej skóry oraz udziela wszelkich wskazówek odnośnie pielęgnacji. Kinga swoje doświadczenie zawodowe budowała w salonach kosmetycznych oraz SPA. Od trzech lat prowadzi profil DERKOS na facebooku oraz instagramie. 

Kochani uważam, że jest to naprawdę dobra opcja, aby dobrać przez internet odpowiednią pielęgnację do naszego typu cery i to bez wychodzenia z domu. Wszystko idzie do przodu i nawet sprawy urzędowe możemy załatwić przez internet to dlaczego nie dobrać odpowiedniej pielęgnacji? Cieszę się, że nawet ta dziedzina postępuje do przodu :)

Produkty, które zamówiłam dla siebie z drogerii to SELF LOVE  BB CREAM  do każdego typu cery z efektem GLOW. Ma na tyle lekką konsystencję, że osoby z cerą tłustą mogą go używać bez obaw o jej świecenie, a dzięki właściwościom nawilżającym daje komfort również osobom ze skórą suchą. Warto jednak pamiętać, że najlepiej łączyć go ze swoją codzienną pielęgnacją, a nie stosować jako jedyny krem. Wynika to z faktu, że dla pełnego komfortu i pełnej ochrony każda skóra lubi inne konsystencje i potrzebuje innych składników. Wtedy mamy pewność, że nasza skóra nie tylko pięknie i zdrowo wygląda, ale też dostaje wszystkie niezbędne składniki odżywcze. SELF LOVE. BB CREAM jest świetną alternatywą dla konwencjonalnych produktów do makijażu.


Składniki: Aqua, Zinc Oxide*, Caprylic/Capric Triglyceride*, Isoamyl Laurate*, Glycerin, Cetearyl Alcohol*, Propanediol, Octyldodecanol*, Squalane*, Cetearyl Glucoside*, Polyhydroxystearic Acid*, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Pulmonaria Officinalis Extract, Curcuma Longa Root Extract, Phenethyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Biosaccharide Gum-1*, Jojoba Esters*, Xanthan Gum*, Sodium Stearoyl Glutamate*, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Trihydroxystearin*, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Glyceryl Caprylate, Alumina, Silica, Citric Acid, Parfum, Linalool, Citronellol, Geraniol, Limonene, CI 77891*, CI 77492*, CI 77491*, CI 77499*
*składniki posiadające certyfikat naturalności


Jak widzicie krem mieści się w niedużej szklanej buteleczce, która posiada matowe wykończenie. Dozowanie jest za pomocą bardzo wygodnej pompki. Nie sprawia problemu z dozowaniem produktu. Wizualnie jest dość ładne. Nie mam się czego przyczepić.

Zapach jest lekki, nie duszący jest bardzo ładny i lekko perfumowany. Uwielbiam kiedy tak kosmetyki do twarzy pachną. Konsystencja jest idealna. Nie za rzadka, nie za gęsta taka w sam raz. Bardzo fajnie się go rozprowadza na buzi i dość szybko się wchłania w skórę.

Kolor jaki ja posiadam to NATURAL BEIGE, który moim zdaniem jest bardzo trafiony w koloryt mojej cery na twarzy. Krem delikatnie pielęgnuje, nadaje koloryt i wyrównuje. Skóra jest rozpromieniona i nie obciążona ciężkimi podkładami. Nie zauważyłam, aby mnie obciążył i nie doznałam żadnej reakcji alergicznej w postaci zaczerwień czy dodatkowych gości na buzi. Uważam, że jest to dobry produkt i chętnie zamówię, kolejną buteleczkę.

30 ml to koszt ok 90 zł

Kolejny produkt który zagościł u mnie marki RESIBO to tonik do każdego typu cery, który ma działanie silnie nawilżające i pielęgnujące. Jak dla mnie dobry tonik do skóry to podstawa w pielęgnacji tak samo jak dobry krem czy maseczka do twarzy musi mieć dobry skład bo nie sztuką jest położyć tablicę mendelewa na twarz i oczekiwać cudów. Tonik ma ważne zadanie przywrócić skórze ph i przygotować ją na przyjęcie kremu do twarzy.


Ten tonik ma zwykłe specjalnie nie wyróżniające się opakowanie. Plastikowa buteleczka z atomizerem, ale ten rozpylacz psika w jedno miejsce. Nie działa rozpraszająco. W zasadzie  mi to nie przeszkadza, ale jest troszkę inne. W użytkowaniu nie sprawia problemu.

Zapach jest lekko słodkawy. Jak dla mnie dość mdły, ale na szczęście dość szybko się ulatnia. Skóra jest delikatnie odświeżona, nawilżona i przygotowana do dalszej pielęgnacji. Tonik mnie nie podrażnił w żaden sposób. Szczerze? Działanie ma bardzo fajne, ale nie wiem czy do niego wrócę. Chyba ten zapach go skreśla.

Skład dla ciekawych: Aqua, Rosa Damascena Flower Water, Citrus Aurantium Amara Flower Water, Propanediol, Glycerin, Sodium Hyaluronate*, Rheum Rhaponticum Root Extract, Cucurbita Pepo Seed Extract*, Maris Aqua*, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Gluconolactone, Calcium Gluconate, Benzyl Alcohol*, Citronellol, Citral *składniki posiadające certyfikat naturalności

Ostatni produkt, który miałam możliwość testowania to MASECZKA CAŁONOCNA od SYLVECO, a seria to BIOVALEN ORGANIC. Maseczka mieści się w szklanym słoiczku z czarnym wieczkiem. Całość wizualnie bardzo ładnie wygląda.

Konsystencja jest średnio gęsta w pięknym lekko fioletowym kolorze, a dodatkowo zapach jest bardzo ładny lawendowy. Bardzo fajnie się rozprowadza na skórze, a efekty sa bardzo fajne. Skóra jest porządnie nawilżona i odżywiona. Taką maseczkę stosuję raz na tydzień i wydaje mi się, że jest to wystarczająco. Cena za taką maseczkę to ok 36 zł. Uważam, że cena jest bardzo korzystna ponieważ maseczka jest bardzo wydajna.

Maseczka mnie nie podrażniła, ani nie wywołała żadnej reakcji alergicznej.

Wszystkie trzy produkty możecie kochane zamówić w:

 DROGERII DERKOS

instagram