Jak oswoić dziecko przed przyjściem na świat siostrzyczki lub braciszka? Kilka moich sprawdzonych sposobów :)



W wieku 21 lat wzięłam już ślub z moim ukochanym mężem Markiem. Jedni się dziwili, że w tak młodym wieku chcę zawszeć związek małżeński, a inni nawet mi odradzali, że po co, że masz Natalia jeszcze czas, ale ja wiedziałam swoje. Jak się kogoś naprawdę kocha na nic idą innych złote rady. Niech sobie gadają, a ja wiem swoje.

Po roku czasu stwierdziliśmy z mężem, że chcemy mieć dziecko, a po 9 miesiącach narodziła się nasza maleńka kuleczka Maja. Cała ciąża przebiegała prawidłowo tylko bardzo się męczyłam w trzecim trymestrze ciąży. Niestety okazało się, że akcja porodowa zaczęła się mimo wszystko za wcześnie i w 35 tygodniu ciąży urodziłam. Niestety Maja musiała leżeć przez ok 2 tygodnie na neonatologii, aby wykształcił jej się odruch ssania. Czas płynął strasznie szybko. Na szczęście Majusia szybko się wykaraskała i zaczęła nabierać na sile. 

Z biegiem czasu i to szybkim bo po trzech latach stwierdziliśmy, że trzeba zapewnić Majce braciszka lub siostrzyczkę. Także wzięliśmy się do pracy i nasz ukochany Kubuś przyszedł na świat, ale jak to bywa w rodzeństwie bywają dzieci zazdrosne o rodzeństwo i jesteście pewnie ciekawi czy nasza Maja była zazdrosna czy nie? Była, ale razem z mężem nad tym pracowaliśmy i nadal pracujemy....

Poniżej chcę wam pokazać jakie były moje sposoby oswojenia Mai na przyjście rodzeństwa na świat.

ROZMOWA
To jest numer jeden i moim zdaniem  najważniejszy punkt zaczepienia.  Nie zwlekaj z informacją, że w waszym domu będzie nowy maluszek. Nie dopuść do sytuacji, że dziecko dowie się od cioci lub babci, że będzie miało rodzeństwo. Z maluszkami trzeba rozmawiać. Wytłumaczyć, że niebawem w naszym domku pojawi się ktoś malutki, a mianowicie siostrzyczka lub braciszek. Bez nerwów, bez pośpiechu. Od czasu do czasu trzeba wracać do tematu i oswajać dziecko.  

INICJOWANIE ZABAW 
Kiedy dziecko już wie, że w waszym domu pojawi się siostrzyczka lub braciszek zachęcam np., aby dziewczynki pobawiły się w mamusię. Wózek i lalka i te sprawy. A co jeśli jest chłopiec? Wtedy zachęcam, abyście mamusie wspólnie z chłopcami zainicjowali wybieranie zabawek do pokoiku, ubranek i dodatków.

WYBIERANIE IMIENIA
Jest nie lada wyzwaniem dla wszystkich. U nas imię wybrała córeczka Maja i został u nas Kubuś. Chodzi o to żeby dziecko czuło się ważne i docenione. Same bajkowe postacie u nas, pszczółka Maja i Kubuś Puchatek :)

Radość do tej pory, że Maja wybrała dla brata imię, a Majka ma już 10 lat, a Kuba 6.....

CIEKAWE LEKTURY 
Różnego typu książeczki o rodzeństwie. Jest tego masa na rynku. Warto się tym tematem zainteresować.

ZACHĘCENIE DO POMOCY
Tak jak mówiłam zachęcenie do pomocy np. przy urządzaniu pokoiku, kąciku dla malca, kompletowaniu wyprawki, wyborze zabawek. W trzecim trymestrze ciąży jest już nam ciężej dlatego zachęcam was drogie mamy, abyście w pomoc włączyli również swoich partnerów i nie ukrywam jest to najlepszy czas na zapisanie się do szkoły rodzenia razem ze swoimi drugimi połówkami. My byliśmy i powiem szczerze, że szkoła nauczyła mojego męża jak patrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy oraz jak pomóc kobiecie podczas porodu.



A PO PORODZIE....
Ano właśnie, a co po porodzie skoro przy 3 latku non stop trzeba latać...

Kiedy przyjechaliśmy z Kubusiem ze szpitala strasznie się bałam, że mimo wszystko Majusia nie zaakceptuje brata. Weszliśmy do domku i pierwsza była przy Kubie i pierwsze co powiedziała *jaki mały*  Odetchnęłam na chwilkę, ale co dalej z codziennym życiem czy nie będą pojawiały się sytuacje i konflikty zazdrością spowodowane?

Powiem wam, że nie unikniemy tego w 100%. Człowiek jest nauczony, że o swoje musi walczyć i i o mamę też. Nawet u nas pojawiały się sytuacje gdzie Maja bywała zazdrosna. Takie sytuacje są trudne dla wszystkich stron. W takich sytuacjach potrzeba spędzić i poświęcić więcej czasu i uwagi starszemu dziecku. Kiedy maluszek śpi, wiem, że jesteśmy zmęczone, że trzeba obiad zrobić, posprzątać. Odpuśćmy i spędźmy czas ze starszym dzieckiem. Poczuje się wtedy ważne, docenione i będzie mu łatwiej zaakceptować sytuacje. Tak postępowałam i udało się bez większych problemów i zgrzytów.

Jednak teraz kiedy oni są starsi potrafią sobie wypominać, że tego czy tamtego więcej tulę. Dlatego w 100% tego nie wyeliminujemy mimo wszelkich starań. Nawet w dorosłym życiu wśród rodzeństwa jest obecna zazdrość :)



Moje drogie mamusie trzymajcie się i nie dajcie się :)


Pozdrawiam serdecznie :)




Kawa i jej rodzaje! Którą wybrać?



Kawa czy są wśród moich kochanych czytelników osoby, które nie piją bądź nie lubią kawy? Jestem pewna, że jednak jest to mniejsza liczba niż osoby, które ją litrami pochłaniają. Wyobraźcie sobie, że nie lubiłam zapachu i całego tego aromatu kawy, a teraz odkąd regularnie wstaję do pracy nie wyobrażam sobie poranka bez niej i co ciekawe odkąd pracuję polubiłam się z tym napojem bardzo :)

Oczywiście kiedy pracowałam na kuchni w Krakowie nie miałam możliwości, aby się napić świeżej ziarnistej z ekspresu i niestety leciała kawa rozpuszczalna, ale nie oszukujmy sie, to nie jest kawa tylko napój o smaku kawy, bo prawdziwa kawa to ta z prawdziwych ziaren i świeżo zmielona.

Jednak na rynku mamy zatrzęsienie różnych rodzajów kaw i smaków. Tylko na która się zdecydować? Oto jest odwieczne pytanie i mój dylemat za każdym razem kiedy muszę zakupić nowe opakowanie.

Którą kawę ziarnistą wybrać? Jasno paloną czy ciemno paloną? Moim zdaniem najlepsza jest ciemna z tego względu, że jest po prostu bardziej wyrazista i intensywna. Jasno palona jest delikatniejsza i płaska w smaku. Zdecydowanie nie dla mnie, ale z podstawy arabiki czy robusty można przyrządzić wiele ciekawych kaw od najzwyklejszej do bardziej wyrafinowanych.


1. Kawa bazowa espresso czyli co?

Espresso przygotujemy w ekspresie, przez przepuszczenie 25-35 ml gorącej (90,5-96 °C) wody pod ciśnieniem 8,5-9,5 bara przez bardzo drobno zmielone i ubite ziarna kawowca. 

Espresso parzy się zazwyczaj z mieszanek kilku gatunków kaw. Powstała w ten sposób kawa ma (po prawidłowym przygotowaniu) gęstą, orzechowo brązową piankę zwaną z wł. crema. Piance tej espresso zawdzięcza dużą część swego aromatu. Dzięki krótkiemu czasowi ekstrakcji, wynoszącemu 25-30 s, zawartość kofeiny w ekstrakcie jest niewielka w porównaniu z kawą z ekspresu przelewowego. Oprócz samodzielnego napoju, stanowi ona bazę dla bardzo wielu innych napojów kawowych.




2. Ristretto

Pewnie wiele z was nawet nie słyszało o tym terminie, a to nic innego niż podwójne espresso przygotowane z mniejszej ilości wody. Ristretto pijemy na raz i popijamy sporą ilością wody niegazowanej ponieważ ta odmiana jest cierpka w smaku. Ten napój jest dla zdecydowanych i odważnych :)




3. Lungo i Americano

Obie kawy opierają się na espresso z większą ilością wody. Różnią się natomiast objętością i sposobem dodania wody. „Lungo” to z włoskiego „długo”, a nazwa wywodzi się od „przedłużonego” espresso, czyli charakterystycznego sposobu parzenia. Po uzyskaniu ekstraktu właściwego dla espresso nie przerywaj zaparzania, ale kontynuuj, aż uzyskasz trzy razy większą objętość. Taka kawa jest delikatniejsza w smaku, ale wciąż aromatyczna. Z kolei Americano przygotowuje się poprzez dodanie gorącej wody do espresso. Kawy podajemy w 150 ml filiżance lub nawet większej.


4. Cappuccino

To nic innego jak kawa ze spienionym mlekiem. Jest to moja ulubiona wersja kawy i ciężko mi się do innej przekonać. Kawa na koniec jest zazwyczaj oprószona delikatnym kakao na piance. Co ciekawe idealne cappuccino powinno mieć piankę na 1-2 cm takie włosi mają ustalone parametry. Kawę podajemy w 150-200 ml filiżankach.




5. Caffe late

Jest to również wspaniała propozycja. Mleczna bo z większą ilością mleka i taką wersję kawy podajemy w wysokich filiżankach. Kawa jest kremowa i delikatna w smaku.

Przygotowując kawę musimy pamiętać o pewnej zasadzie.

1. Jeśli pijesz ze smakowym syropem wlej go na dno szklaneczki

2. Kawa bazowa espresso

3. Ciepłe spienione mleko

Taką kawę możesz posypać kakao, a nawet dodać bitą śmietanę


6. Latte Machiato

Ta kawa jest również pyszna i dla fanów mlecznej pianki również. Wyróżnia ją inna kolejność wlewania składników. Tym właśnie sposobem tworzą się nam właśnie trzy piękne warstwy.


1. Wlewamy najpierw spienione mleko

2. Wlewamy espresso po ściankach szklanki powoli i delikatnie




7. Mocha (Mokka)

Ta kawa to zdecydowanie uczta dla łasuchów. Ponieważ w tej wersji mamy cudowne dodatki takie jak czekolada, bita śmietana czy posypki wszelkiego rodzaju jak cynamon, kakao, czekolada... Raj normalnie...

Takie mocno czekoladowe połączenie jest wspaniałą ucztą.




8. Irish Caffe

Czyli nic innego jak irlandzka kawa, ale z czym dokładnie? Ano z dodatkiem whiskey, koniaku, wódki, sherry, brandy czy rumem. Mocno rozgrzewająca w chłodniejsze dni.

Do serwowania kawy po irlandzku wykorzystuje się tradycyjne szklanki do irish coffee o charakterystycznym kształcie – wysokie, na nóżce i z uszkiem. Szklankę najlepiej podgrzać poprzez wlanie do niej gorącej wody. Na klasyczne irish coffee składają się: miarka irlandzkiej whiskey, łyżka cukru trzcinowego, zaparzona w kawiarce lub w ekspresie kawa, a także bita śmietana, która zwieńcza ten „kawowy deser”. Uwaga! Warstwy powinny być wyraźnie oddzielne – nie mogą zmieszać się ze sobą. Irish coffee jest prawdziwą irish coffee, gdy ciemna warstwa odróżnia się od warstwy białej!


9. Flat Caffe

Czyli zwykła kawa zalana ciepłym mlekiem bez efektu puszystej pianki jak w cappuccino.




10. Cafe Frappe (Grecka kawa)

Cafe Frappe to nic innego jak mrożona kawa z różnymi dodatkami. Do tej wersji wystarczy nam kawa rozpuszczalna. Wystarczy, że zalejesz ją wodą i dodasz cukier. Wymieszaj wszystko dokładnie w mikserze, utworzy się wtedy lekka pianka. Możemy również dodać kostki lodu dla ochłody. Kawa smakuje najlepiej z wysokich szklanek pita przez słomki.

Jak widzicie wybór kaw mamy ogromny, ale pamiętajcie, żeby na kawie bazowej nie oszczędzać. Musicie kupić lepszej jakości kawę i wtedy nasze napoje będą wspaniałe. Ja osobiście piję kawę ziarnistą KIMBO, którą możecie zakupić w dobrej cenie na KONESSO. Posiadają ogromny wybór kaw oraz innych dodatków do jej przyrządzenia. Naprawdę sklep jest fajnie zaopatrzony i przesyłki szybko i bezproblemowo dochodzą. Niestety stacjonarnie jest ona dość droga więc lepiej u nich mi się zamawia. Za jeden kilogram wyszło coś ok  89 zł.



Ciekawa jestem moi drodzy jaką kawę najbardziej lubicie? 
Moja to oczywiście cappuccino :)



Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :)




Naturalny żel myjący do twarzy z ekstraktem z brzoskwini



W dzisiejszym wpisie pragnę wam pokazać kolejny niebywały produkt od RESIBO. Mianowicie jest nim naturalny żel myjący do twarzy z ekstraktem z brzoskwini.

Jakiś czas temu opisywałam wam wrażenia z testów kremu pod oczy tej samej marki kosmetycznej, a dziś pragnę wam opowiedzieć o tym kosmetyku po moich bacznych obserwacjach i testach na własnej skórze.

Kosmetyk mieści się w beżowej i matowej tubce, która posiada zatrzask i moim skromnym zdaniem jest to bardzo estetyczne, higieniczne i wygodne otwarcie. Wizualnie jakoś specjalnie ładnie nie wygląda. Takie beżowe nijakie opakowanie. Niestety, albo stety jestem straszna sroka na takiego typu rzeczy. Opakowanie musi był ładne i przyciągać mój wzrok :)

Jednak nie szata zdobi człowieka i jak myślicie czy ta reguła się sprawdza w tym przypadku? Myślę, że zdecydowanie tak ponieważ produkt spisał się wspaniale, ale to za chwilkę. Opowiem wam jeszcze troszkę o konsystencji i zapachu.

Jak sama nazwa wskazuje produkt posiada żelową konsystencję o matowym zabarwieniu (niby biała, ale jednak nie do końca). Konsystencja jest bardzo fajna, nie spływa z dłoni podczas nakładania na twarz i masowania. 

Zapach jest fajny i bardzo przyjemny oraz intensywny. Szczerze? Nie wyczuwam tu, ani nuty brzoskwini tylko kwiatowe zapachy, ale w moim przypadku lepiej, bo uwielbiam takie zapachy dość intensywne i kwiatowe. Także konsystencja, zapach  i opakowanie jest super.

Działanie czyli najważniejsze zagadnienie. Czy się spisał i czy faktycznie szata nie zdobi człowieka? Albo nie oglądaj książki po okładce? Te powiedzenia sprawdzają się w tym przypadku, ale tutaj niech będzie: NIE OCENIAJ KOSMETYKU PO OPAKOWANIU.



Otóż moje drogie Panie żel podczas nakładania i masowania bardzo fajnie oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń spowodowanych makijażem czy też po prostu z wszelkich pozostałości po makijażu. Delikatnie masując po skórze żel lekko się pieni i to jest wystarczające. Po umyciu moja skóra jest odpowiednio oczyszczona i przygotowana na dalsze czynności pielęgnacyjne typu nawilżenie cery.  Twarz jest gładka i przyjemna w dotyku. Nie powoduje efektu ściągania skóry.

Podczas testowania kosmetyku nie spowodował on u mnie reakcji alergicznych, ani nie podrażnił mojej delikatnej skóry. Tak naprawdę żel bardzo fajnie się spisuje i nie mam do czego sie przyczepić. Nawet wydajność jest spoko. Wystarczy odrobina żelu (jak fasolka), aby spokojnie umyć nim buzię.




Uważam, że żel jest dobrym i naturalnym produktem na który warto zwrócić uwagę.

Dostępność: żel można dostać w wielu drogeriach internetowych jak i stacjonarnych. Ja swój zamówiłam  w drogerii online eranatura.pl za ok 40 zł za 125 ml.


Pozdrawiam serdecznie :)

wpis sponsorowany

Resibo krem pod oczy / EraNatura.pl


Pielęgnacja okolic oczu jest bardzo ważna. Musimy w szczególny sposób zadbać o delikatne okolice oczu, gdzie skóra jest cieńsza i wymaga delikatniejszej pielęgnacji oraz innych składników odżywczych. Kiedyś tak nie zwracałam zbytnio uwagi na te okolice, ale dopiero jak zaczęłam mieć przesuszone miejsca w okolicach oczu dopiero wzięłam się za konkretną pielęgnację.

Tak naprawdę z marką RESIBO nigdy w życiu nie miałam styczności. Od dawna przewija się ona w sieci i pełno jej na blogach, ale osobiście nigdy nic nie używałam. Jakiś czas temu zamówiłam sobie krem pod oczy i powiem szczerze, że byłam dość sceptycznie do niego nastawiona, ale postanowiłam go zamówić i jednak zaryzykować...

Obietnice producenta
Krem jest z żywicą drzewa indyjskiego Commiphora mukul, kwasem hialuronowym, olejem arganowym, ekstraktem z nasion dyni, kofeiną, ekstraktem z kłączy ruszczyka kolczastego, wyciągiem z korzenia rabarbaru, ekstraktem ze skórki cytryny. Silnie nawilża, regeneruje i wypełnia zmarszczki, zwiększając objętość komórek tłuszczowych. Usprawnia mikrokrążenie krwi wokół oczu, skutecznie niwelując cienie i obrzęki. Aż 15 składników aktywnych dba o odpowiedni poziom nawilżenia skóry. Stosowany regularnie, szybko przywraca komfort spojrzenia.




Pełny skład kremu:
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride*, Propanediol, Crambe Abyssinica Seed Oil, Coco Caprylate/Caprate*, Glycerin, Cetearyl Olivate*, Argania Spinosa Kernel Oil, Sorbitan Olivate, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, Cetearyl Alcohol, Sodium Hyaluronate*, Rheum Rhaponticum Root Extract, Commiphora Mukul Resin Extract, Leptospermum Scoparium Branch/Leaf Oil, Caffeine, Cucurbita Pepo Seed Extract, Ruscus Aculeatus Root Extract, Solidago Virgaurea Extract, Citrus Limon Peel Extract, Zea Mays Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil*, Hydrogenated Olive Oil*, Olea Europaea Oil Unsaponifiables*, Sucrose Palmitate, Microcrystalline Cellulose*, Cellulose Gum*, Xanthan Gum, Glyceryl Linoleate, Sodium Phytate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum
*składniki certyfikowane




Krem mieści się w kartonowej niedużej tubce wygląd taki Eco, a sam krem znajduje się z plastikowej buteleczce z dozująca pompką. Całość bardzo interesująco wygląda i powiem szczerze, że nawet mi się podoba. Z technicznego punktu widzenia opakowanie jest bardzo wygodne ponieważ posiada pompkę, a nie słoiczek i to jest bardziej higieniczne i po prostu wygodne w użyciu. Pompka dozuje odpowiednią ilość kremu, ale spokojnie możemy sobie stopniować ilość produktu, który chcemy nałożyć. Dlatego daję dużego plusa za opakowanie, wygląd i za samą buteleczkę również duży plus.

Konsystencja kremu ku mojemu kolejnemu zaskoczeniu jets wprost idealna. Taka jaką lubię czyli treściwa, nie lejąca się. Krem bardzo szybko się wchłania. Zapach jest na samym początku lekko kwiatowy, a następnie wyłaniają się lekko ziołowe nuty, które są również delikatne. Zapach jest bardzo przyjemny. Nie zaszkodzi osobom, które sa nadwrażliwe na perfumowane zapachy.

Dotarliśmy do kolejnego najważniejszego punktu czyli działania. Pewnie jesteście ciekawi jak wypadają obietnice samego producenta RESIBO?

Otóż krem bardzo dobrze się rozprowadza i fajnie się wchłania, ale o tym już wcześniej wspominałam. Producent nas zapewniał, że krem intensywnie nawilża i z wielką przyjemnością muszę się z nim zgodzić, bo to jest petarda wśród nawilżania skóry pod oczami. Dla mnie najważniejsze jest nawilżenie i ten krem to spełnia. Krem RESIBO pozostanie na długi czas w mojej kosmetyczce właśnie z tego względu.

Dodatkowo zauważyłam, że skóra stała się lekko napięta i rozjaśniona i co najważniejsze nawilżona. Krem jest bardzo wydajny, ale to dzięki swojej zbitej konsystencji. Bardzo często używam go jako baza pod korektor w okolice oczu i tutaj również fajnie się spisuje. Powiem szczerze, że jest to dobry krem o dobrym składzie i nie oszukujmy się za coś dobrego w dzisiejszych czasach niestety musimy więcej zapłacić, ale nie zrażajcie się dziewczyny ponieważ krem jest mega wydajny i starczy nam na dłuższy czas więc spokojnie możecie zainwestować w ten cudaczek.


Czy go polecam? Zdecydowanie tak i co ciekawe kupię kolejne opakowanie!


Zapewne spytacie się mnie gdzie go możecie kupić? Oczywiście w sklepie internetowym EraNatura.pl


Życzę miłego dnia :)

wpis sponsorowany

Jak dostarczyć prezenty najbliższym w czasie pandemii?


Już niedługo zacznie się przedświąteczny czas na kupowanie prezentów na gwiazdkę. Jeśli już u niektórych z was się nie zaczął? Ja dopiero po malutku wybieram i kupuję prezenty najbliższym i mam nie lada wyzwanie. Ponieważ mam dwójkę urwisów, którzy tak naprawdę wszystko mają i powiem szczerze, że nie wiem co im kupić. Z Kubą mam mniejszy problem, bo to 6 latek i zawsze coś mu z zabawek wybiorę, ale Majka 10 latka? Zabakwami już gardzi, kosmetyków jej nie kupię, odzież tez odpada - ma swój gust i ciężko w niego trafić, elektroniki nie kupię bo wszystko ma, a w gry nie gra...
Bądź tu Panie mądry.....




Również muszę pomyśleć o kupnie i wysyłce prezentów w rodzinne strony, gdzie między  moją rodzoną siostrą i mamą jest różnica ok 350 km. Dlatego musze zdecydować się na wysyłkę paczki. Niestety nie jestem w stanie do nich przyjechać z tego względu, że mamy taki trudny czas, a i obostrzenia na Święta są wprowadzone. Pandemia daje nam wszystkim niestety w kość. Mam nadzieję, że razem wszyscy ten trudny czas przetrwamy, a tym czasem możemy poprawić swoim bliskim nastrój właśnie wysyłając upominki poprzez usługi kurierskie szybko i sprawnie. Niestety nie mam innego wyjścia w dzisiejszych czasach.....

W ostatnim czasie wpadła mi w oczy pewna fajna strona, która oferuje całkiem fajne rozwiązanie z przesyłkami. Strona nazywa się AlleKurier.pl i oferuje wysyłki paczek, listów czy nawet palet we wskazane miejsce. Co mi się bardzo spodobało na tej stronie, to że możemy sobie sami wycenić przesyłkę podając wagę i wielkość. Wtedy nam wyskoczy cena za usługę. Powiem szczerze, że jest to świetna opcja ponieważ nie musze się zastanawiać ile będzie mnie to kosztowało, nie muszę jechać na pocztę i stać niepotrzebnie w kolejce.


AlleKurier oferuje również wysyłanie paczek za granicę. Bardzo mnie to cieszy, bo muszę wysłać paczkę do Australii i mam nadzieję, że dotrze szybko i bezpiecznie. Kolejna rzecz jaka jest bardzo fajna  to, że możesz od razu zamówić kuriera do domu szybko i bezpiecznie czyli nie podpisujesz żadnej umowy tylko robisz wycenę, płacisz, drukujesz, zamawiasz kuriera i on szybko odbiera paczkę. Moim zdaniem jeśli nie masz czasu na bieganie po poczcie to jest to świetna alternatywa dla zabieganych osób.


Bardzo się cieszę, że powstają na rynku takiego typu firmy. Ponieważ bardzo to ułatwia wysyłanie paczek czy listów oszczędzając czas i pieniądze. Dlatego uważam, że warto skorzystać z usług brokera kurierskiego. Ciekawa jestem czy kiedyś ktoś z Was korzystał? Jeśli tak jakie są wasze wrażenia?
wpis sponsorowant

Wygładzające avokado / odżywczy krem wygładzający marki Lirene / Nawilżenie i odżywienie


Cześć! Jak tam mija wam początek grudnia moi drodzy? U mnie na razie swobodnie, bez większych chorób i mam nadzieję, że wszyscy będziemy tak dalej zdrowi. Wam też życzę dużo zdrówka...

Dzisiaj pragnę wam opowiedzieć o kosmetyku, który w ostatnim czasie namiętnie zużywam i z którego jestem bardzo zadowolona. Na samym początku łapcie poniżej kilka ważnych informacji o nim od producenta czyli (obietnice)...


WITAMINOWE ODŻYWIENIE
Olej z awokado jest niezwykle bogatym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz witamin A, B, D i E. Dzięki temu silnie nawilża, odżywia i ujędrnia skórę, wspomagając jej regenerację. Niweluje również podrażnienia skóry wywołane czynnikami zewnętrznymi.

DŁUGOTERMINOWE NAWILŻENIE
Kompleks hialuronowy długoterminowo nawilża, chroni skórę przed odwodnieniem i zwiększa jej elastyczność. Działa również wygładzająco i wyraźnie poprawia jędrność skóry.

WZROST NAPIĘCIA SKÓRY
Ekstrakt z morskiej algi ma silne działanie antyoksydacyjne, co opóźnia procesy starzenia się skóry, aktywnie pobudza regenerację naskórka i działa korzystnie na odbudowę bariery lipidowej skóry.

Efekty stosowania kremu*:
96% wygładzenie skóry
89% intensywne nawilżenie
86% poprawa elastyczności
82% odżywienie
79% głęboka regeneracja

*Test IN VIVO – ocena w grupie 28 kobiet po 4 tygodniach stosowania.

Składniki/Ingredients: Aqua (Water), Decyl Oleate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Glycine Soja (Soybean) Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Bis-PEG/PPG-16/16 PEG/PPG-16/16 Dimethicone, Ceteareth-20, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Palmitic Acid, Stearic Acid, Tocopheryl Acetate, Hydrogenated Starch Hydrolysate, BHA, Sodium Hyaluronate, Aphanizomenon Flos-aquae Extract, Methylparaben, Diazolidinyl Urea, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Parfum (Fragrance), Limonene, Linalool.



Krem zakupiłam już dość dawno temu na kosmicznej promocji w drogerii Jawie. Żeby nie skłamać zapłaciłam za niego coś w granicy 15 zł. Akurat była jakaś akcja czy coś w tym stylu. Pomyślałam, że za 15 zł skuszę się i chętnie go przetestuję, bo akurat nie miałam żadnego innego kremu do twarzy. Więc okazja do zakupu była jak najbardziej wykorzystana. Powiem szczerze, że uwielbiam wszelkiego rodzaju promocje na kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ale również i kolorówkę. Teraz może na Święta znów jakieś ciekawe promocje zrobią? Trzeba czatować :)




Krem otrzymujemy w zielonym kartoniku (niestety, ale wam go nie pokażę, bo od razu trafił do śmieci). Docelowe opakowanie to plastikowy słoiczek, który jest wykonany z dość mocnego i grubego plastiku. Nie wieje typową tandetą. Wieczko jest białe, a pojemniczek w takim mocno niebieskim kolorze? Ciężko mi ten kolor jakoś określić. Całość wygląda bardzo ładnie i schludnie. Opakowanie jak najbardziej jest fajne i bez większych udziwnień.




Zapach jest delikatny. Nie należy do tych mocno perfumowanych. Konsystencja jest jak najbardziej na plus. Ponieważ bardzo dobrze się go rozprowadza po skórze i nie daje efektu lepkości. Krem bardzo szybko się wchłania. Także konsystencja mi nie przeszkadza jak i zapach jest spoko.



Nie od dziś wiemy, że skórę na buzi musimy nawilżać. Kiedyś o tym tak nie myślałam dopóki nie miałam widocznego problemu z suchością na twarzy. Moja cera była mieszana, ale nie wiem co jej odbiło, ale mam teraz strasznie przesuszone miejsca na twarzy. Coś czuję, że zmiana wody tutaj też się przyczyniła do tego, bo chyba za dużo chloru walą w wodociągach czy coś, bo od marca/kwietnia mam ten problem. Dlatego kupiłam coś intensywnie nawilżającego.

Tak jak wspominałam powyżej krem fajnie się rozprowadza i szybko wchłania. Od razu czuję ukojenie podczas wchłaniania kremu w skórę. Nie mam uczucia ściągnięcia, którego nie cierpię. Tylko czuję  miękkość i ukojenie :)

Krem dobrze nawilża moją skórę, nie zapycha porów i nic mi kompletnie po nim nie wyskoczyło, ani nie spowodował reakcji alergicznych. Często go używam jako baza pod makijaż i tutaj też się fajnie spisuje ponieważ nie jest, aż tak bardzo ciężki i tłusty. Jak dla mnie jest w sam raz.

Po dłuższym stosowaniu tego kremu moja skóra jest lepiej nawilżona i bardziej elastyczna. Efekt  jest bardzo zadowalający. Dostarcza niezbędnych substancji odżywczych, dzięki czemu staje się ona promienna, sprężysta, miękka i wypielęgnowana. Nawilżenie utrzymuje się praktycznie cały dzień.

Kosmetyk jest bardzo wydajny dzięki treściwej konsystencji. Nie trzeba go dużo nakładać, aby pokryć nim buźkę. Zobaczcie krem kosztuje zaledwie 15 zł, a jest bardzo wydajny. Co ciekawe uważam, że jeśli wasza skóra nie jest jakaś bardzo problematyczna i tak jak ja oczekujecie dobrego nawilżenia i wypielęgnowania uelastycznić uważam, że jest to fajny produkt, który warto polecić. Nie musimy wydawać fortuny na krem. Jeśli wam zależy na superowym składzie i tylko z pochodzenia naturalnego, to rozumiem, ale jak nie macie większych wymagań to czemu nie?

Podsumowując: krem kupiony za dobre pieniądze, który bardzo fajnie nawilża, uelastycznia i wygładza skórę. Czy go polecam? Tak, ale czy kupię kolejne opakowanie? Nie wiem, bo jest zatrzęsienie na rynku tego typu produktów i nie zamierzam się ograniczać tylko do jednego. Będę testowała, a nóż widelec znów wyszperam jakąś perełkę?


Ciekawa jestem waszego zdania na temat tego kremu. 

Dostępność: drogerie stacjonarne oraz internetowe. 
Producent: Lirene

Pozdrawiam :)




Zaburzenia zachowania u dzieci/ Jakie są objawy i gdzie szukać profesjonalnej pomocy psychologicznej?





Cześć!
Dzisiaj moi drodzy napiszę troszkę o dość istotnym temacie, a mianowicie o zaburzeniach zachowania u dzieci. Większość z was doskonale wie, że mam dwójkę dzieci Majkę w wieku 10 lat oraz Kubę w wieku 6 lat. Maja nie robiła nigdy problemów wychowawczych i jest bardzo grzeczną dziewczynką. Wiadomo, że czasami zdarzają jej się wpadki, ale to tylko jednorazowe wybryki. Wybaczam, rozmawiam i życie toczy się dalej. Z kolei nasz Kubuś, to typowy niezły KUBUŚ. Gagatek jakich mało.

Kuba tak naprawdę miał problem, aby zaaklimatyzować się w przedszkolu zawsze było coś nie tak, a to że bije dzieci, a to że nie słucha Pań, a to że nie bierze czynnego udziału w zabawach czy innych imprezach organizowanych przez przedszkole czy też bywał agresywny. Można by wymieniać w nieskończoność...

Teraz mamy takie czasy, że co drugie dziecko nauczyciele kierują do poradni psychologicznych. Niestety wszystkie dzieci są katalogowane. Nie może być dziecka niegrzecznego, a nie daj Boże dziecka, które jest za spokojne. Wtedy też z nim coś jest nie tak, ale słuchajcie zdarzają się sytuacje gdzie naprawdę trzeba odbyć taką wizytę w poradni dla dzieci. Zdarzają się naprawdę różnego typu zaburzenia u dzieci.

My na samym początku mieliśmy obserwację pierwszą w wieku 3 lat, drugą w wieku 4, trzecią w wieku 5 i teraz ostatnią w tym roku, ale o co u nas chodzi?? W naszym przypadku Kuba jest bardzo nadpobudliwym dzieckiem, niestety ma problemy z koncentracją, ale tylko w przedszkolu. Czuję, że za dużo dzieci jest w jego otoczeniu i go rozpraszają ora zdarzało mu się być agresywnym w stosunku do rówieśników.

Niestety terapii żadnej nie podjęliśmy ponieważ żeby się dostać na terapię jakąkolwiek z funduszu trzeba czekać i czekać. Nadal czekamy na termin :( Pewnie niektóre dzieci, które mają autyzm czy gorsze przypadłości są szybciej brane pod uwagę niż nieznośny Kubuś. Nasz gagatek ma już skończone 6 lat i jego problemy się spłycają. Widać to po jego zachowaniu i w domu jak i w przedszkolu. Taka prawda jest, że chyba Kuba wyrasta z takich zachowań niepożądanych. Mam nadzieję, że u nas będzie coraz lepiej, aczkolwiek czas pandemii nam nie pomaga :(

Chciałabym zwrócić uwagę moi drodzy, że jeśli wasze dzieci borykają się z nietypowymi zachowaniami takimi jak: 
  • Zaburzenia koncentracji uwagi – trudność w skupieniu uwagi i słuchaniu innych, niedbałość o szczegóły, roztargnienie, ciągłe zapominanie o czymś, niezorganizowanie.
  • Impulsywność – podejmowanie działań bez namysłu, często ryzykownych, nieumiejętność czekania na swoją kolej, niecierpliwość, przeszkadzanie innym.
  • Nadruchliwość – dziecko przebywa w ciągłym ruchu, często bezcelowym; gdy musi pozostać w miejscu zaczyna się wiercić, bawić rękoma, wyłącza się z aktywności; jest gadatliwe i nie może powstrzymać się od mówienia; często ma trudność w kontynuowaniu rozpoczętego zadania i je rzuca.
  • Zachowania agresywne – zastraszanie, terroryzowanie innych, stosowanie przemocy fizycznej, zmuszanie do wykonywania czynności seksualnych. 
  • Skłonność do irytacji i złoszczenia się. Częste konflikty z dorosłymi. Odmowa spełnienia próśb osób dorosłych. Ciągłe kwestionowanie reguł postępowania określanych przez dorosłych. Niechęć do podejmowania współpracy z dorosłymi i rówieśnikami.
  • źródło: http://rodziceidzieci.com
To warto zgłosić się do profesjonalnego gabinetu psychologicznego od razu i nie ma co czekać, bo dobro dzieci jest najważniejsze! Taki gabinet jest w każdym mieście np. w Warszawie Gabinet Psychologiczno - Pedagogiczny Rodzice i Dzieci. Uzyskacie tam fachową pomoc i wsparcie nie tylko dla dzieci, ale i dla nas rodziców. Jest ono niezwykle ważne - daje nam siłę do działania.

Pozdrawiam serdecznie
wpis sponsorowany

Luksusowy podkład Wonder Match / Eveline Cosmetics /




Będąc na zakupach w pobliskiej Biedronce dość często bywam tuż obok w drogeriach Jawa. Te drogerie nie są tak znane jak Rossman czy Natura, ale też  w niej bardzo fajne rzeczy i powiem szczerze, że  w bardzo przystępnych cenach i praktycznie zawsze sa jakieś promocje.  Jakiś czas temu jak zwykle wpadłam do Jawy po jakieś pierdoły i zupełnie przez przypadek wpadłam na nowość marki Eveline, a dokładnie luksusowy podkład dopasowujący się. 

Właściwie kończył mi się jeden i w sumie stwierdziłam, że skuszę się na jego zakup, ale czy nie żałuję tego zakupu? Jak myślicie dziewczyny? 


Składniki
Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Isododecane, Glycerin, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Microcrystalline Cellulose, Alcohol Denat., PEG-10 Dimethicone, Polyglyceryl-4 Isostearate, Copernicia Cerifera Cera, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Sodium Hyaluronate, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Inulin, Shorea Robusta Resin, Lactobacillus, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Disteardimonium Hectorite, Magnesium Sulfate, Triethoxycaprylylsilane, Paraffin, Propylene Carbonate, Parfum (Fragrance), Aluminum Hydroxide, Tapioca Starch, Glycol Montanate, Maltodextrin, Sorbic Acid, Citric Acid, Limonene. +/-: CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77492 (Iron Oxide), CI 77491 (Iron Oxide), CI 77499 (Iron Oxide).

Buteleczka jest prostokątna ze złotym elementem plastikowym. Wykonana jest z tworzywa szklanego z wykończeniem matowym. Całość wygląda bardzo profesjonalnie, elegancko i mega zachęcająco. Powiem szczerze, że pod względem wizualnym jak i technicznym Eveline spisało się na medal. Oby tak dalej. Jeszcze chciałam poruszyć kwestię pompki i zatyczki, która również działa bardzo dobrze. Tak na prawdę wystarczy jedna dawka podkładu, aby nałożyć go na moją twarz. Także nie zmarnuje się nic :)


Kolor jaki posiadam to 40 Sand obawiałam się go bardzo, że albo będzie za ciemny, albo za jasny. Ostatnio kupiłam jakiś firmowy za nie małe pieniądze i w drogerii był ok, ale jak go nałożyłam w domu, to mąż mówi do mnie: coś ty się tak wybieliła? Także zrażona do kupna podkładów jestem bardzo i wielkim bólem je kupuję. Wzięłam tak na prawdę na chybił trafił. Okazał się jednak strzałem w dziesiątkę i faktycznie idealnie dopasował się do mojej cery pod względem kolorystycznym.





Podkład nakłada się bardzo dobrze, sunie się po twarzy i dobrze wklepuje pędzelkiem czy gąbeczką. Nie zostawia smug. Nie tworzy efektu sztucznej maski. Efekt jest bardzo naturalny, ale przykryje niedoskonałości na średnim poziomie, delikatnie zmatuje i wygładzi. Uważam, że do codzinnego makijazu jest ok. Co jeszcze zauważyłam po dłuższym stosowaniu, że nie obciążył mojej mieszanej cery. Żadne krosty się nie pojawiły, ani zaczerwienienia, szczypania czy inne reakcje alergiczne.


Podkład nie podkreśla suchych skórek z tego względu, że mam cerę w miarę regularnie peelingowaną i regularnie nakładam krem i tuż przed nałożeniem podkładu również nakładam jako bazę i wtedy zadna skórka tak na prawdę nie ma prawa być podkreślona.


Skóra wydaje się bardzo rozświetlona i po prostu naturalna. Nie przesycona sztucznym makijażem.
Niemniej jednak muszę w pewnych miejscach dociągnąć transparentnym pudrem. Trwałość to zależy jaką czynność wykonuję. jak się spocę szybciej się ściera, a jak jestem w spokojnej pracy bez większego wysiłku potrafi ponad połowę dnia się fajnie utrzymać.


Zapach jest lekko perfumowany i bardzo lubię kiedy podkład lekko i przyjemnie pachnie. Nie lubię kiedy śmierdzą chemia już wolę jak są ładnie perfumowane.


Uważam, że Luksusowy podkład Wonder Match jest godnym kosmetykiem na codzienny makijaż. Tym bardziej, że cena nie jest w żaden sposób wygórowana.

Dostępny jest niemal wszędzie nawet w Lewiatanie go wczoraj widziałam. Czyli sklepy spożywcze, internet, drogerie tam można zakupić  30 ml w cenie ok 30 zł.

Czy go polecam?" Zdecydowanie tak. Ciekawa jestem bardzo jak się on u Was spisuje czy czy go znacie?

Elact Mon Parfum / Love Nature / Clay Mask, Gel Mask, Creamy Mask / Recenzja


Na ten zapach już dawno chorowałam, ale zazwyczaj odkładałam jego zakup na później. W końcu nadarzyła się okazja na testy tego zapachu i powiem szczerze, że bardzo się ucieszyłam. Flakon jest piękny, ale czy jest to trwały i godny polecenia zapach? Czy warto skusić się na jego zakup? Czy lepiej odpuścić? Na te wszystkie pytania odpowiem poniżej :)

SKŁADNIKI: ALCOHOL DENAT, PARFUM, AQUA, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, LIMONENE, LINALOOL, GERANIOL, BUTYL METHOXYDIBENZOYLMETHANE, COUMARIN, CITRAL, CITRONELLOL, PHENOXYETHANOL

Tak jak wspominałam na ten zapach miałam chrapkę już wielokrotnie, ale ciągle miałam ważniejsze rzeczy do kupienia. Bardzo fajnie, że mogłam go teraz przetestować i opowiedzieć wam moje wrażenia na łamach mojego bloga i powiem wam, że nie żałuję ponieważ perfumy okazały się prześliczne :)



Flakonik jest prostokątny - taki typowy klasyk. Zatyczka jest złota i powiem wam, że jest ona bardzo ciężka. Niezwykłego uroku i szyku całości niewątpliwie dodaje czarna i zarazem elegancka wstążka materiałowa. Całość wygląda bardzo imponująco i elegancko. Myślę, że się ze mną zgodzicie. Kartonik jest w kolorze pudrowego różu i też fajnie wygląda. Uwielbiam takie zestawienia :)

Atomizer działa bardzo sprawnie i leciutko. Rozpyla odpowiednią ilość perfum na ciało. Zatyczka w żaden sposób nie spada z flakonu. Z technicznego  jak i wizualnego punktu widzenia nie mam się do czego przyczepić.

Elact Mon Parfum mnie dogłębnie oczarował. Nie spodziewałabym się, że ten zapach tak mnie zachwyci. Tuż po pierwszym zetknięciu perfum ze skórą wyłaniają się kwiatowe nuty, a dokładniej irysy, które praktycznie cały czas otulają mnie. Zapach jest bardzo delikatny, nie duszący i nie należy do tych mdłych. W oddali po jakimś czasie wyczuć można delikatne migdały, ale nie są one przesłodzone tylko zostawiają lekką poświatę. Całość jest bardzo elegancka i subtelna. Moim zdaniem jest to zapach dla każdej Pani bez względu na wiek i porę roku. Pasuje na każdą porę roku, dnia i różne okazje ponieważ jest uniwersalny. Elact Mon Parfum jest strzałem w dzieciątkę pod względem moich ulubionych zapachów i uważam, że należy mu się pochwała za zestawienie kompozycji.

Niestety, ale ma też minusa. Ok 50 ml kosztuje tak plus minus 90 zł. W promocjach można go taniej wyhaczyć, ale jak za taką cenę jakość czyli trwałość zapachu nie powala niestety. Zapach cudowny, a trwałość średnia. Myślałam, że skoro tyle kosztuje, tak cudownie wygląda, to i będzie super trwałym zapachem, ale niestety jego trwałość, to max 2 godziny. Pod tym względem jestem rozczarowana. Jeśli będzie on na dobrej promocji kupię go, ale tak do torebki, aby na szybkiego się psikać i kogoś nie przydusić w drodze. Gdyby nie trwałość byłby idealny...

Ciekawa jestem czy miałyście już styczność z zapachami Oriflame?




Kolejny, a raczej kolejne produkty, które miałam okazję dodatkowo przetestować, to maseczki w saszetkach.

* Odświeżająca maseczka ogórkowa to jedyna wersja w tym zestawieniu, która ma żelową konsystencję Pachnie bardzo przyjemnie, delikatnie i świeżo. Maseczkę bardzo fajnie się rozprowadza na twarzy. Zmywa się bezproblemowo i wystarczyła mi na 2 razy :)
Maseczka sprawia, że skóra jest odświeżona, nawilżona, miękka i miła w dotyku. 

*Kojąca maseczka z owsem
Jest łatwa w aplikacji, a podczas stosowania nie występują żadne zaczerwienienia czy podrażnienia. Po zmyciu maseczka pozostawia po sobie odżywioną, nawilżoną i ukojoną skórę, miękką, miłą w dotyku i gładką. 

*Oczyszczająca maseczka 
Posiada kremową konsystencję w beżowym odcieniu, a zapach jest delikatny. Fajnie się rozprowadza i tak samo zmywa.  Nie podrażnia, ani nie wywołuje zaczerwienień. Bardzo ładnie oczyszcza, odświeża i uspokaja, wysusza niedoskonałości oraz sprawia, że skóra jest miękka i przyjemna w dotyku.



Wszystkie trzy maseczki są bardzo fajne i jak ja nie lubię saszetkowych maseczek, to te wyjątkowo polubiłam ponieważ żadna z nich nie sprawiała problemu z aplikacją, zmyciem i nie wystąpiły żadne niepokojące zmiany na skórze, a za to zrobiły dobrze mojej buźce.

Cena za sztukę coś ok 2.50 za 10 ml. Uważam, że cena jest bardzo fajna za taką dobrą jakość. 

Maseczki są super i polecam je z czystym sumieniem :)



Na stronie  http://oristrefa.pl/  możecie zarejestrować się jako klientki bezpłatnie w Oriflame i przez co najmniej rok możecie zamawiać kosmetyki Oriflame taniej o 25% niż w katalogu. Bez żadnych limitów - każdy zamawia tyle ile chce i za ile chce. 


Cremobaza co to takiego i do czego służy?






Cremobazę otrzymałam dość dawno temu, ale zanim wydam opinię muszę porządnie przetestować dany produkt. Tak się stało i z chęcią podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami na temat tego kremu do skóry nadmiernie  przesuszonej, zrogowaciałej i pękającej.

Cremobaza mieści się w niedużej 30 gramowej tubce, a jej docelowe opakowanie, to zwykły niebiesko biały kartonik. Powiem szczerze, że ten produkt wygląda jak jakaś maść czy le, a nie krem. Z wyglądu moim zdaniem nie zachęca do kupna. W użyciu nie sprawia problemu aczkolwiek chciałabym, aby korek był na zatrzask. Jest to po prostu dużo wygodniejsze i szybsze w użyciu. 

Krem jest kompletnie bezzapachowy, ale może to i lepiej ponieważ sporo osób jest przewrażliwionych na punkcie intensywnie perfumowanych  kremów. Ja z kolei bardzo lubię mocno perfumowane kremy, balsamy czy masła do ciała, to akurat ten krem mi nie przeszkadza, że nie ma zapachu. Zaakceptowałam go bez problemu.

Krem jest w kolorze mlecznej bieli. Konsystencja jest idealna. Świetnie się rozprowadza i dość szybko wchłania. Na samym początku tworzy delikatną i śliską powłokę, ale kiedy wklepujemy go chwilkę dłużej w suche miejsca, szybko to uczucie zanika ponieważ produkt się wchłania w skórę. Produkt jest przeznaczony do skóry nadmiernie przesuszonej, zrogowaciałej np. (dłonie, kolana, pięty, łokcie). To są miejsca szczególnie narażone na przesuszenia.

Po przetestowaniu cremobazy stwierdzam, że skóra w tych szczególnych miejscach uległa znacznej poprawie i regeneracji. Łokcie i pięty nie pękają i są wygładzone. Tak samo dłonie są nawilżone, zregenerowane i gładziutkie. Jak za tą cenę śmiało polecam ten produkt i nie tylko ja ponieważ wraz z teściową go testowałyśmy i również ona jest tego samego zdania, że produkt jest godny polecenia. Przymierzamy się do kupna kolejnego opakowania. Polecam wszystkim osobom, które borykają się z przesuszoną i zrogowaciałą skórą.

Składniki
Aqua, Hydroxyethyl Urea, Propylene Glycol, Isopropyl Myristate, Paraffinum Liquidum, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Ammonium Lactate, Disodium Phosphate, Citric Acid, Glyceryl Caprylate.

Dostępność/Cena/Pojemność/Producent
Cremobazę możemy zakupić w aptekach lub poprzez sklepy internetowe. Cena to ok 13 zł.
Tubka mieści 30g kremu. Producent: Farmapol

Klocki dla dzieci PLUS PLUS//Czy warto je dalej polecić?





Każde dziecko uwielbia budować budowle z klocków. Mój Kubuś uwielbia budować wieże z dużych klocków, ale i nie tylko. W ostatnim czasie mieliśmy przyjemność testować razem z dziećmi klocki PLUS PLUS. Byliśmy bardzo ich ciekawi i tak naprawdę nie mogliśmy się doczekać kiedy do nas dotrą.

Klocki PLUS PLUS są zapakowane w nieduże tekturowe pudełko. W otwarciu nie sprawia problemu.  Jednak tuż po otwarciu pudełka nie można go ponownie zamknąć, aby nam się klocki nie pogubiły.  Firma mogłaby popracować na wyglądem zewnętrznym ponieważ opakowanie ma słabą grafikę i nasycenie kolorów co by bardziej przyciągnęło uwagę potencjalnego klienta. Jednak z tego co się orientuję są inne też wersje opakowań i pojemności. Także jak dla mnie super opcja :)

Klocki są wykonane z kolorowego neonowego plastiku, a ich kształt jest w sumie różny. Można je łączyć dowolnie i tworzyć różnego rodzaju konstrukcje. Klocuszki są nie dużej wielkości dlatego nie są odpowiednie dla dzieci poniżej 3 roku życia. Starsze dzieci sobie spokojnie z nimi poradzą.

Klocki sa trwałe nie ścierają końców, a sama zabawa nimi daje ogromną frajdę dzieciom. Zwłaszcza kiedy dzieci zaczynają przygodę ze słynnym Minecraftem. Mój synek ciągle budował postacie z tej gry. Zabawa na całego i do tego jaka kreatywna i budująca wyobraźnię.

Te klocki są dedykowane dla grupy wiekowej 5-12 i jak najbardziej się one sprawdzają, ale już moja starsza córka w wieku 10 lat nie była zainteresowana tą zabawką. Stwierdziła, że jest za stara na klocki i woli inne rzeczy. Myślę, że jednak to zależy od dziecka. Jedno lubi w tym wieku klocki, a inne już nie bardzo.

W każdym razie klocki są świetnym zabijaczem czasu dla najmłodszych. Potrafią zająć dziecko na kilka dobrych chwil, aby mamuśka mogła w spokoju przygotować obiadek. Klocki Plus Plus rozwijają wyobraźnię dziecięcą, kreatywność i spostrzegawczość. W naszym przypadku ewidentnie to widać.

Ceny klocków są w różnych przedziałach od kilku złotych do kilkunastu oraz różne opakowania  i pojemności. Tak samo są wersje dla chłopców jak i dla dziewczynek. Dla każdego coś dobrego.

Czy polecam te klocki? Tak ponieważ widzę zainteresowanie mojego dziecka tą zabawką i z technicznego, wizualnego punktu widzenia polecamy. Mama z Kubusiem :)



instagram